Rekomendacje

Katarina

Nie znajde slow wdziecznosci za ten satsang. Za kazde slowo za kazde. Za odpowiedzenie na wiele wiecej pytan. Na te ktore drzemaly spaly sobie niesmialo. Tak bylo do samego konca spotkania. Serce ozylo. Dziekuje TOBIE NITYIO. Siedze w pociagu. Ciagle silnie wzruszona soba prawdziwa. Dziekuje.

Anna

Kiedy spotykasz nauczyciela, który ocala Ciebie przed wszystkimi przyszłymi nauczycielami i nauczeniami to możesz być tylko wdzięczny. Wdzięczny za powrót do domu. Wdzięczny za uspokojenie małpiego umysłu. Wdzięczny za bycie.

Dziękuję, Nitya.

Edyta

Satsang z Nityą to coś najpiękniejszego i najważniejszego co mnie w życiu spotkało...i zmieniło...od tego czasu wciąż odkrywam życie na nowo...

Tomek

Dzięki Tobie Nityo moje życie się bardzo zmienia. Jest w nim dużo radości i miłości.

Oglądam każdy film od początku do końca, przesłuchuję każdą medytację po wiele razy, dziękuję.

Dzięki Tobie ja się zmieniam i wszyscy wokół mnie czerpią z mojego spokoju i opanowania. Cały świat się staje piękniejszy.

Piotr

Nitya pokazała mi  kierunek do głębokiej, prawdziwej medytacji. Sama jest medytacją, uosobieniem Wszystkiego i Niczego. Tłumaczy melodyjnym tembrem głosu  zrozumienie tych na poziomie językowym wykluczających się pojęć. Trafiła igłą w napompowany balon mojego ego, wyzwalając z cierpienia (na dziś przynajmniej na wydłużające się chwile) ciągłego przeżywania tworzonych przez mój mózg dramatów. Zniewalająco głębokim śmiechem zaprzeczyła prawdom objawionym, które były dla mnie budulcem obrazu świata, jaki uniemożliwia głęboką radość i wdzięczność. Nitya otworzyła przede mną świat prawdziwego duchowego spełnienia, bez dogmatów, a jedynie na poziomie doznań i postrzegania. Dobrze że jesteś! Dziękuję za Satsangi

Ola

Satsang jest dla mnie przestrzenią, gdzie mogę się swobodnie wyrażać bez obawy przed odrzuceniem czy oceną. Nitya jest jak dobry duch, który obejmuje swoją akceptacją i miłością bezwarunkową wszystkich bez wyjątku. Satsang to magiczne czasomiejsce, jest zawsze tu i teraz. Czasami jest śmiech, czasami łzy wzruszenia i różne emocje, padają różne zdania i pytania i odpowiedzi ale jaka forma by się nie pojawiła - czuje się, że wszystko otulone jest tą miłującą obecnością, którą jak mówi Nitya - jesteś Ty sam.

Iwona

Nityo, dziękuję za wolność Nie ma takich słów którymi mogłabym Ci podziękować.

Dorota

Nityę poznałam dwa lata temu. Ten dzień jest najważniejszym dniem w moim życiu. Pamiętam, wyświetlił się na Youtube w proponowanych filmikach jej satsang. Kiedy go włączyłam pojawiły się w mojej głowie pytania "Kim jest ta dziewczyna", "O czym ona mówi", "Gdzie są te spotkania". Nic nie rozumiałam z tego co było mówione i jednocześnie wszystko ze mną rezonowało. Pojechałam na najbliższy satsang. Przez te dwa lata spotkań z Nityą każdy był pierwszy i jedyny. Satsangi nie są dla mnie po coś. Jeżdżę bo nie ma dla mnie nic ponad Prawdę. Tak, Ona jest wszędzie. Wszędzie i zawsze. A spotkania z Nityą są chwilami celebracji tego kim każdy z nas jest. Bez przepracowywania, naprawiania, ulepszania. Bez wymagań, preferencji, upodobań. Bez szukania i dążenia. Przeszłości i przyszłości.

Kiedy myślę o Nityi, wdzięczność płynie w objęciach miłości
W moim sercu zostawiła dwa słowa: dziękuję i kocham.

Magda z Poznania

Spotkanie z Nityą...właściwie mogę podzielić moje życie na przed satsangiem i po satsangu…
Spotkanie z Nityą trochę przypadkowe, w dziwnym miejscu, w drodze pomiędzy do... i z…
po tych dwóch godzinach mojego pierwszego satsangu już nigdy nie było tak samo. Stało się tak jakby ktoś otworzył kolejne drzwi ,o których nie miałam pojęcia ,że istnieją, poczułam powiew świeżego powietrza i przestrzeń, wielką, jasną, zalaną słońcem przestrzeń. Ja stałam w środku wielkiego świata, którego przedtem nie było.
Z głębokim oddechem, w pełnym słońcu wiedziałam jak nieograniczone są możliwości mojego życia i jak wiele przespałam w nim chwil uznając za niepotrzebne. Znalazłam w satsangu w przekazie Nitya siebie ale również nieprawdopodobnie mocne połączenie z ludźmi z Sangi i chyba odczułam jedność ze wszystkimi innymi ludźmi, której już nie gubię. Każde kolejne spotkanie zapala na mojej duchowej tablicy litery połączone w słowa i wpisane we mnie na zawsze. Ale już teraz jest to tylko przypomnienie czegoś o czym wiem, że jest i tylko czasem nieuważnie to gdzieś zepchnę na drugi plan.
Dostałam wiarę ,nadzieję i miłość a kiedyś myślałam,że to tylko słowa.
Dziękuję Nitya.

Gosia

Nie potrafię wyrazić wdzięczności za to czym jest dla mnie satsang z Nityą. To tak jakby całe życie chodzić w ciężkiej zbroi i nawet nie wiedzieć, że ona dociąża każdy ruch, każdy oddech, każdy moment życia, usztywnia i ogranicza swobodny przepływ życia w ciele. Czymże jest wejść w przestrzeń satsangu, spojrzeć w lustro i wreszcie tą zbroję zobaczyć! Zbroja ma to do siebie, że można ją w świetle satsangu nie tylko obejrzeć, ale też rozmontować i prędzej czy później zdjąć i zobaczyć ile żywotności jest w ciele, oddechu, naturalnych reakcjach, w całej egzystencji. Nagle się okazuje, że coś we mnie zauważa że ta zbroja, która miała mnie chronić jest całkiem niepotrzebna, a po zdjęciu każdego jej fragmentu pojawia się cudowna lekkość, spokój i poczucie bliskości ze wszystkim. Opancerzenie topi się i poddaje życiu, widząc że wszystko jest dobre. Z tego całego ogromu cierpienia zostaje pusta blacha, a gdy się dobrze przyjrzeć i ona znika i okazuje się, że zbroi nigdy nie było, a otwarte serce już nie boi się kochać
Dziękuję

Ewa

Od dwóch lat słucham Twoich santangów i Twoje słowa i nauki odmieniły moje życie i niesamowicie mnie wzmocniły. Słuchając Twoich słów czuję ogromną słodycz związaną z tym że czuję, że ktoś mnie całkowicie, do dna rozumie i prowadzi w tym czego doświadczam. Jestem Ci nieopisywalnie wdzięczna. Dzięki Twoim filmom, Twoim słowom, Twojemu współczuciu, Twojej sile i odwadze i naprawdę mogę tylko przeczuwać jak wielu Twoim wyborom i stawaniu za tym kim jesteś usłyszałam Twoje prowadzenie. Tak bardzo Ci dziękuję, że to wszystko zrobiłaś i wybrałaś.!

Wojtek

Spotkanie Cibie było jest dla mnie przełome. Dziękuję z głębi istoty za odprowadzenie mnie do domu. Ta droga, którą sam jestem nigdy się nie kończy, bo nigdy się nie zaczęła. Poznanie prawdy wykracza poza wszystko, co znam. Namaste. Z ogromnym szacunkiem. Dziękuję.

Ewa

Satsang z Nityą to przełom w moim życiu, odnalazłam sens...pomimo, że mnie nie ma... Jestem bardzo wdzięczna, że znalazłam się w tym miejscu, w którym jestem. Dziękuję Nityo bardzo.

Ellah

Twoje przekazy nie są dla Mnie czymś nowym, ale dzięki Tobie /chwilom wieczornym przedsennym, które spędzam na satsangach jakie stwarzasz, Mój świat wewnętrzny przeobraża się w Oazę Spokoju i cichej radości, tej która już nie tworzy się ze zgiełku i błyskotek jakie oferuje zewnętrzny swiat. DZIĘKUJĘ.

Sylwia

Po latach poszukiwań i eksploracji wielu różnych koncepcji rozwojowych i terapeutycznych doszłam do miejsca totalnej frustracji i zagubienia. Widząc, że każdy koncept może być jednocześnie na wiele sposobów udowodniony jak i obalony, nie wiedząc już w co wierzyć, czemu ufać, trafiłam na Satsang. Pokazał on zupełnie inną perspektywę, która pozwala na głęboki odpoczynek i zrozumienie, jakie nie jest możliwe poprzez jakikolwiek koncept.
Nitya ma niezwykły dar ubierania w słowa tego, czego nie sposób nazwać słowami, słuchając odczuwa się głęboki rezonans w środku...
Satsang pozwolił mi odkryć sens ludzkiego życia na najgłębszym poziomie, którym jest poznanie Siebie.
Ogromna wdzięczność i miłość.

Jakub

Jeśli ktoś z was zadał sobie już pytanie kim jestem i szuka na nie odpowiedzi ,
Satsang jest dobrym miejscem na to by
odnaleźć tę wewnętrzną ścieżkę i sprawdzić co jest prawdą o nas samych.
Nitya potrafi tę prawdę wskazać, pomaga dotrzeć do jej źródła, zatrzymać się i sprawdzić samodzielnie, - kim jestem, kim jestem tak naprawdę.

Katarzyna

Usłyszałam Nityę pierwszy raz na youtube i od tego czasu nie mogę przestać słuchać. Coś we mnie zarezonowało od razu, bez żadnego „ale”. Spotkałyśmy się zaledwie dwa razy na satsangu, jednak to były niezwykle dwa razy. Nie znajduję nic ważniejszego i nic, co przynosi natychmiastową ulgę ode mnie samej (jakkolwiek brzmi to dziwnie). Ta perspektywa, o której mówi Nitya jest uwalaniająca od razu i ja do “tego” odpoczywam. Wiem, że gdyby nie satsang życie nie zabrałoby mnie w przestrzenie, które eksploruję i których doświadczam, bo zwyczajnie mój umysł by na to nie pozwolił. Przestałam kłócić się z życiem; akceptuję, przyjmuję i dziękuję. Satsang to narzędzie 24/7, które działa zawsze. Dziękuję to zawsze za mało, ale DZIĘKUJĘ. Dziękuję każdego dnia, że mogę i proszę „Boże nie daj mi zapomnieć”.

Arek

Kiedyś, moim marzeniem było spotkanie przebudzonego, żywego świadka który wskaże mi drogę do tej jedynej, ponadczasowej Prawdy, którą przeczuwałem gdzieś głęboko w sobie. Jedynym dostępnym źródłem wiedzy były książki, a i tych nie było zbyt wiele. Dziś czuję ogromną wdzięczność dla mądrości Wszechświata, że miałem okazję spotkać i poznać Nityę. Trudno to wyrazić słowami, ale z perspektywy czasu jest dla mnie jasne że to musiało się w taki sposób potoczyć. W żaden sposób nie da się przecenić chwil spędzonych w Jej obecności podczas Satsangów i krótkich spotkań. Dziękuję za to że jesteś tu teraz. Dziękuję za uświadomienie mi uczestniczenia w tej największej z tajemnic <3

Martyna

Gdy słucham twoich satsangów w internecine porządkuje mi się wszystko. To jest jak diamentowe ostrze, które ścina koncepty i uwarunkowana umysłu. Takie, proste, jasne i czyste.
Pełne spokoju.
Dziękuję, że się pojawiłaś.

Iwona

Dotknęła mnie Łaska
Życie zapragnęło się zatrzymać
Zapragnęłam Prawdy bo pogubiło mnie życie w iluzji
Cierpiałam
Życzenie poznania Prawdy wypowiedziane zostało mocno , zdecydowanie , z głębi Serca
I Przyszło zaproszenie na SATSANG którego wcześniej nie znałam , nic o nim nie wiedziałam
Przyszedł nauczyciel , który nie tylko mówi o Prawdzie
Prawdą jest w każdym przejawieniu, ta Prawda jest magnetyczna
Ta Prawda jest rozpoznana przez Prawdę
Tutaj dostałam wskazówki jak nie opierać się Życiu , jak z nim iść ramie w ramie
Jak nie ulegać iluzji, jak nie poddawać się umysłowi .
Jak trwać w Prawdzie Zawsze
Tutaj uczę się rozpoznawać to co Prawdą Jest i jak za Prawdą Stawać
Jak stać się Wolną
Dziękuję NITYA
Jeśli pragniesz Prawdy tak, że chcesz dla niej umrzeć, że chcesz oddać wszystko dla Niej
Że Jesteś gotowy na Prawdę bez względu na wszystko
Przyjdzie do Ciebie
A SATSANG pomoże ci ją rozpoznać , stanąć za Nią i TRWAĆ w Niej każdego dnia, coraz łatwiej aż w końcu bez wysiłku
SATSANG to najlepsze miejsce gdzie spotkasz się z Prawdą twarzą w twarz
I staniesz się WOLNY , jeśli pragniesz Wolności
Życie zaprasza Cię na SATSANG
PRAWDA zaprasza Cię na SATSANG

Paweł

Internet i książki pełne są treści na ten temat. Można studiować tę wiedzę latami, kontemplować, z czasem pewnie i z takim czy innym skutkiem wdrażać w życie. Nie da się jednak porównać tego do energii żywego satsangu, w której dokonują się autentyczne, odczuwalne cuda. Przyjdź. Sprawdź. Od Patrycji nie dostaniesz niczego poza pełnym, bezwarunkowym przyjęciem. Jej zanurzenie w Istocie stwarza wyjątkową przestrzeń, która ogromnie ułatwia spotkanie z samym sobą. Takie spotkanie na serio, w którym źródło wszystkiego może być prawdziwie dotknięte.

Szybko przekonasz się że to nie jest fajna "zajawka" czy kolejny ciekawy warsztat, ale bezpośrednie zaproszenie do prawdziwej, ostatecznej wolności. Tej za którą tak głęboko tęsknimy. Dziś mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem - nic z czym spotkałem się w życiu nie może się równać z satsangiem.

Agnieszka

Stoję przy małej brzózce na brzegu lasu, ma takie ładne pęknięcia na białej korze, taka jest przyjemna choć i brudna w dotyku. Tęsknię za satsangiem. Podobno nie można być dalej czy bliżej siebie, ale czasami tak się odczuwa. Jeśli komuś świat się układa w jechanie na satsang - niech jedzie! Niech jak najwięcej skorzysta z obecności. Szkoda marnować czasu na ziemskie rozterki.

Natalia

Od dziecka czułam, że to, co widzę, ten świat, to nie może być wszystko. Myślałam, że wszyscy tak czują, w wielkim szoku byłam, gdy zdałam sobie sprawie, że tak nie jest. Przez wiele lat „zbierałam” perełki z różnych książek, zdań, metafor, z najróżniejszych religii, filozofii, systemów, łzy wzruszenia, gdy spotykałam człowieka, który w jakimś stopniu reprezentował sobą tę jakość, której nie znałam w sobie, a do której tak strasznie tęskniłam, że nic na tym świecie nie było w stanie zaspokoić mojej tęsknoty. Szybko nauczyłam się wyciszać chwilowo i pozornie ten ból alkoholem, relacjami i imprezami, jednocześnie cierpiąc coraz bardziej i uciekając od siebie coraz dalej, nie chcąc żyć. Szukając, następnie, ratunku w realiach astralnych, w teoriach dotyczących duszy, mojego pochodzenia, etc., w systemach z wszystkich stron Ziemi. Na kilka miesięcy przed poznaniem Nityi, podczas głębokiego relaksu doświadczyłam świadomie tego, że jestem pustką, jakkolwiek niedorzecznie by to brzmiało. Nie rozumiałam, ale była to ta ulga, której pragnęłam całe życie. Do niej tęskniłam. Do siebie. Pierwszy raz spotkałam Patrycję, gdy przyjechała do mojego rodzinnego miasta, do Łodzi, wtedy jeszcze miałam bardzo nietrzeźwe myślenie i nie pamiętam nic z tego spotkania, oprócz Jej oczu i tego, że moja mama przyszła też i rozmawiała z Patrycją podczas Satsangu. Pół roku później, gdy już nie piłam i byłam w trakcie terapii, po osiągnięciu tego, co nazwać można osobistym dnem i poproszeniem Boga o pomoc, poddaniem się, skapitulowaniem, pierwszy raz w życiu. Satsang był w Poznaniu, nie wiem jak ja się tam znalazłam, ale po prostu musiałam tam być. Przyjechałam w przerwie pomiędzy Satsangami, Patrycja siedziała na podłodze z kilkoma osobami, śmiejąc się i jedząc czekoladki. Gdy ją zobaczyłam i popatrzyłam Jej w oczy, po prostu opadłam na podłogę, na kolana i tak zostałam, a z oczu łzy płynęły i płynęły. Gdy zaczął się Satsang Nitya zapytała, czy ktoś kto jest po raz pierwszy chciałby powiedzieć coś, i ja powiedziałam, i wzruszenie było ogromne i Nitya zapytała, co mnie tak najbardziej porusza w tym, powiedziałam, że to, że wszystko jest a mnie nie ma. Mnie nie ma a wszystko jest. Nie rozumiałam chyba tych słów wtedy do końca i jednocześnie były oczywiste. I tak się zaczął dla mnie nowy rozdział w tej książce życia, przez dwa - trzy lata byłam na wszystkich możliwych, chyba, satsangach, to się działo jakimś cudem, dzięki wielkiej łasce i pragnieniu mojego serca. Jak tlen, jak żywa woda, jak wdech, chłonęłam każde słowo, każdą sekundę , to największe szczęście w życiu, najważniejsze, najcudowniejsze. Etapów, faz doświadczałam wielu, łącznie z potężną złością, niechęcią, deprecjonowaniem, oporem, złymi, paskudnymi myślami o Satsangu i o Patrycji jako osobie. I jednocześnie spokój coraz bardziej i bardziej wyłania się na plan pierwszy a cała pojawiająca się reszta przestaje przeszkadzać. Nawet poczucie, że nie ma nic ważniejszego zmieniało się, pamiętam zaskoczenie, bo wydawało mi się, że nie może mi już bardziej zależeć, a podczas Satsangu zabrało mnie zupełnie poczucie, że jest to najważniejsze w życiu - jakbym nigdy wcześniej tak nie czuła. Ciągłe pogłębianie się tych najpiękniejszych jakości. Ponieważ moją główną koleiną, centralną opowieścią, o której pisze Nitya, było głębokie poczucie, że „ja nie chcę żyć”, ja tu nie chcę żyć, taki fundamentalny sprzeciw, bunt przeciw życiu :) I to, że nie zasługuję na miłość. Miłość, której tak rozpaczliwie pragnęłam. Mogę powiedzieć, że zawdzięczam Satsangowi życie, Życie. Doświadczając wielu rozczarowań, łącznie z do tej pory największym rozczarowaniem, na szczycie mojej ukochanej Arunachali, do której zabrała mnie również Nitya, co było moim gorącym pragnieniem. Kocham Życie, kocham żyć. Dziękuję Nityi za to, że wskazując na to, co jest we mnie niezmienne, stałe, wiecznie obecne, na moją esencję, im bardziej na To zwracam uwagę, tym - może paradoksalnie, ale to właśnie ten Boski paradoks, tym bardziej cieszę się każdym malusieńkim przejawem życia i tego, że doświadczam go nawet poprzez tę formę, taką, jaką jest, z całym pakietem człowieczeństwa, łącznie z najbardziej wstydliwymi i niefajnymi aspektami mojej ludzkiej natury. Dla mnie najważniejsza jest Prawda. Dziękuję, że to pragnienie mnie prowadzi. Nitya prowadzi mnie nieustannie ku Prawdzie, pojawiając się w najrozmaitszych przejawach poza formalnym Satsangiem, miłością wskazując mi, wciąż na nowo, to, czym jestem. Wskazując bezkompromisowo. Bezkompromisowo i łagodnie, nie rozpraszając się, nie tracąc czasu, nie rozmieniając na drobne. Nie folgując. Prosto do Sedna. Z Największą miłością. Bezosobową, która obejmuje, karmi i leczy wszystkie głodne osoby, aż miłość nakarmi je, zaspokoi, ukoi.
Dziękuję, dziękuję, dziękuję. Dziękuję, że Nitya znalazła mnie i nie wiem, jak to się dzieje, ale nie ma nic ważniejszego, nic, co „daje” większą, głębszą ulgę i spokój. Spokój, który przekracza wszelkie poznanie. Spokój, który umożliwia zaistnienie wszystkiego. Dziękuję za tę zmianę perspektywy postrzegania, doświadczania, z bycia tym, co czuję na bycie, w którym, to co jest odczuwane po prostu się pojawia. Niech się to pogłębia i pogłębia. Dziękuję za tę wolność. Od siebie samej.

Andrzej

Satsang z Nityą pomógł mi sobie, w pełni, uświadomić, że osoba się przydarza. Obecność jest jedyną stałą.

Piotr z Gdyni

Jezus powiedział swego czasu "poznacie prawdę a ona was wyzwoli". Ci, do których to powiedział zamiast na prawdzie skupili się jednak na zakwestionowaniu tego, że są zniewoleni. Chcieli go nawet za te słowa ukamieniować. Zainteresowała ich jedynie druga część zdania. Być może akurat ty jesteś gotów, albo po prostu ciekaw odkrywać, co kryje się w pierwszej części tego Jezusowego passusu. Być może akurat ty nie widzisz w tej chwili sensu, czujesz zagubienie, męczy cię udawanie lub czujesz niejasne skrępowanie. Być może pragniesz jedynie odkrywać nowe rejony swego doświadczenia a skoki na bungee już ci się przejadły. Być może słysząc to zdanie rozglądasz się właśnie za jakimś kamieniem...

Na czym polega to "obcowanie z prawdą", jak tłumaczy się z sanskrytu słowo "satsang"? Kim jest Nitya, wokół której skupiają się różni ludzie, zadając pytania i słuchając odpowiedzi? Czego szukają i co mają nadzieję znaleźć? Co oni wiedzą, czego nie wiem ja? Co mógłbym zyskać będąc tam, patrząc na nią i robiąc to, co oni? Te pytania zadawałem sobie kilka lat temu, gdy po raz pierwszy spotkałem się z filmowymi relacjami z satsangów Nityi. Zauważyłem, że zadawane są tam pytania, które sam bym chętnie zadał. Ale były też we mnie inne, których nikt nie sformułował. Najbardziej osobiste. Pojechałem.

Więcej się chyba nie da napisać. Może się da, ale ja nie umiem. Powiem tylko tyle - spotkałem tam siebie. I zrozumiałem, że nigdy nie było jednej chwili, w której bym siebie nie znał. Nie było, nie ma i nie będzie takiej chwili więc nie muszę już szukać. Nie muszę bać się, że nie znajdę. A nawet jeśli spotkam się z jakimś lękiem, jestem ja, który się z nim spotyka będąc tym, co jest szukane. I to jest wolność.

Iza

Na satsangu Nitya wskazuje na to, że to, kim w istocie jesteśmy jest wolne od naszych wyobrażeń i wpojonych nam przekonań na nasz temat, i że to jest i było zawsze tu obecne i dostępne. Dlatego koniec poszukiwań jest głębokim zrozumieniem i urzeczywistnieniem, że TO czego szukasz jest PRZESTRZENIĄ, z której szukasz. Nitya wskazuje na TO w prosty i bezpośredni sposób, tak że autentyczne wyzwolenie i powrót do domu, w którym tak naprawdę zawsze byliśmy, staje się naszą rzeczywistością.
Dziękuję Ci z całego serca Nitya za to, że dane mi było trafić na Ciebie i wyzwalającą ścieżkę satsangu, obcowania z Prawdą.

Grzegorz

Cieszy mnie, że pozwalam sobie na Satsang. Że wdrażam Satsang w swoje codzienne życie z coraz większą łatwością i chęcią zarazem. Cieszy mnie, że życie prowadzi mnie w kierunku Prawdy. Uświadamiam sobie teraz, że niezależnie od tego na co patrzę, nigdy nie przestaję jej widzieć. Każde spotkanie z Nityą jest dla mnie świętowaniem tego, co wieczne, wolne, proste i dostępne nam wszystkim zawsze. Nie dowiaduję się na tych spotkaniach niczego nowego, nie dostaję żadnych obietnic, żadnych motywacji ani gotowych rozwiązań, sposobów radzenia sobie z problemami. Nie dostaję przepisów na przyszły sukces. Na Satsangu dostaję szczerą prawdę, spokój, pogodzenie i skromność tych, którzy nimi świecą. Nie dostaję niczego, co mogłoby dalej podtrzymywać iluzje mojego zmęczonego gonitwą umysłu. Nie dostaję niczego, co umysł uznałby za atrakcyjne albo wygodne. Dostaję tyle cierpienia, ile sam zechcę go sobie podarować. Dostaję tyle odprężenia i wolności, ile sam jestem w stanie swojego cierpienia odpuścić. Satsang to przebywanie w bezosobowej Pustce, która nie ma nic do zrobienia albo osiągnięcia. To łaskotanie Absolutu i przypominanie sobie, że jest On obecny wszędzie w nas. To wychodzenie z kryjówek, to konfrontowanie się ze swoimi ograniczeniami, osądami, przywiązaniami emocjonalnymi. To bezwarunkowe przyzwolenie na życie i na śmierć, na uśmiech i na łzy. To oglądanie zmian z perspektywy przytomnego świadka, który jest wiecznie obecny pośród wszystkich nich. Satsang uświadamia mi, że nic sam nie tworzę, a jedynie oglądam stwarzanie. Oglądam przejawianie się. Oglądam jednoczenie się z tym, czym jestem w swojej naturalnej postaci. Zawsze wystarczający na daną chwilę. Zawsze w Obecności. Zawsze inaczej.

Każde takie spotkanie to jest bezcenne doświadczenie. To zaproszenia do zaprzestania poszukiwań, do zrezygnowania z gier niespokojnego umysłu. To zaproszenie do uważności i sprawdzania wszystkiego samemu w bezpośrednim doświadczeniu. Na co dzień, na co chwilę, na teraz. To wspólne eksperymentowanie i odsłanianie się przed innymi. Bez żadnych nakazów i reguł. Bez lepszych lub gorszych technik wyrażania się. I co najważniejsze: bez pośpiechu i oczekiwań. Dzięki temu, wszystko co wymaga zobaczenia, zostaje łatwo rozpoznane. Na Satsangu nie ma się gdzie schować ani przed czym uciekać, bo zdajesz sobie sprawę, że jest tutaj tylko jeden z nas. Na Satsangu wszystkie maski bledną w cieniu światłości. Zasłona podzielenia opada i zostawia Cię sam na sam z przestrzenią otwartości, której nie opisze żadne słowo. W żywym Satsangu widać wyraźnie, że wszystko pochodzi z jednego Źródła i nic nie jest od siebie oddzielone, ani nigdy nie było. W obliczu Prawdy najpokorniej jest zamilknąć i poddać się Jej w pełnej otwartości.

Dziękuję Nitya

Leilani, USA

Rare is a being who can point you to what you can never not be. When Nitya speaks, she speaks from the place that she is pointing to. I am so grateful for Nitya’s ruthlessness at cutting through the delusions of the ego. But this ruthlessness comes from Love. A Love that can only come from the One who cannot stand to see Itself suffer Its own projections.

Mooji tells a story of a sage who sent his son to another sage because he had too much identity with his father. And I can see now that is why I was sent to Nitya. I could not see how much spiritual identity I had with Mooji. I loved to worship God but that kept me apart from God.

Nitya’s gave me the existential spankings that I needed to wake up to the clarity of myself not as an entity that loved god but One with It. What is wonderful about Nitya is that she is very down to earth and casual. And shows you that God is most natural.

Never in a million years would I have thought anyone other than Mooji would take me completely home. But thankfully, God does not give you what you want, he gives you what you need. I am so grateful that Mooji prepared me and sent me to Nitya for the final slap. Ha, I’m also grateful that Satsang will never end. There is still a growing and learning behind the backdrop of this peace that beyond all understanding.
Beloved Nitya, You showed me a seeing that cannot be unseen. By your pointing "stay open" something was transmitted that cannot leave. And whether open or closed, it's still there and has always been there. Thank you for your directness and intolerance for anything other than It.

Valeria, Hungary

I’m fully blessed you appeared in my life! Your pointing and your presence really brings me back to my true nature. My mind not always settled down but next to you my questions disappear because of the realization- I’m not the mind. You are really in my heart and my head is at your feet. Thank you!

Kristel, Estonia

I love the simplicity and easiness of Nitya’s Being and her soft and loving way of pointing to Our True Self.
Nitya is not a Guru, she is a simple woman and this makes it easy to relate to her. Nitya has though a clear seeing about the timeless existence, which we are – the consciousness, which we so often are overlooking. Nitya’s biggest teaching is lies in clarity, that we are all One, not a Guru, not a Teacher, just the same One. Love you!

Mahaswari, Mexico

Satsang with Nitya is a truly inspiring blessing. A real connection with Truth, in simple and direct words, spoken from her own experience with the divine authority of a realized One.

Her being is so light and simple, so full of joy and love. Her words have true power and go deep into the Heart. She is clear and to the point, guiding us to the recognition of who we really are in a beautiful and loving way, understanding what we are going through (apparently), what are our doubts and fears, and giving us hints on how to ignore the tricks of the mind.

Thank you Nitya for sharing your light with us.

Aina, Estonia

I found support in Nitya’s down to earth, relatable and approachable appearance. On a physical plane she seems to be a simple, normal, modern woman and that gives encouragement and hope- that the Truth is available to everyone not only exotic gurus living in caves 🙂 She delivers her teaching with wisdom and sharp sensitivity. Each person gets the approach that is exactly needed for him/her, whether it is humour, seriousness, softness or strictness.

Satsang offers an exceptional possibility to be immersed in the marinade of the Truth, to move closer to your authentic Self. It is the greatest gift we can give ourselves and others.

Anna

When you meet a teacher who saves you from all future teachers and teachings then you can only be grateful. Grateful for coming home. Grateful for easing the monkey mind. Grateful for being.
Thank you, Nitya.

Fredrik, Denmark

Nitya’s presence and direct pointings helped me to wake up. She is authentic and also accept the human experience, which to me is essential in order to live in a non-dualistic state.

Paravati, Hungary

I've been involved in Nitya's satsangs for a while now, and it had a big impact on me. Nitya simply but powerfully and joyfully conveys the Truth with her being through her words, and my being immediately responds to that and resonates with her. I highly recommend Nitya to anyone who's seeking the Truth!

Ulva, Denmark

I feel you are the best Nitya. ! You are like pure gold...
Like a summer breze... warm and easy going. And I am in love whith your . In love whit your finger pointing to the Truth. I just love you so much. Thank you.

Beata, Hungary

The first thing that touched me is the Simplicity what You Are. Simplicity and direct pointing.
During the retreat at some point I felt that I’m in love with You, of course not with the person but with who You truly Are/ with the Self. I trust this Love.

You've also shown me that words are really empty and this seeing is just happening, it's not me who is doing it. So I try to be as open as I can. Because as one of my Teacher said, "This love or fire for the Truth has to be big enough, we always have to put on it. If it is big enough, it burns out everything."

The mind still want to catch this love, but something says from inside don’t stop here. And this came to me from the Heart Sutra: Gate Gate Paragate Parasamgate Bodhi Svaha.

Arash Pandi, Iran

"With her calm presence, with a soothing voice, Nitya takes us to the place of being a watcher of our mind and life as it evolves. Her direct pointings to enlightenment as something that is the essence of our being, something that we have just forgotten and with taking our minds' excuses and the apparent life's problems seriously, we have forgetten to trust God. We forget to test God and see what happens. Nitya distracts the mind that is looking for “enlightening experiences” and brings our focus to what is already here, without any problem and desire. Something that we can always recognise and instantly come back home. "

Kira Redman, New York

I clearly recognize Nitya as embodiment of truth and universal Love. My heart is filled with gratitude for her presence and service which cannot be fully expressed in words. During satsang I asked Nitya to look together at the misperception from the mind. I already experienced initial seeing of true nature yet not long after the mind threw fierce resistance on a physical level. As we looked together, Nitya pointed out that the mind was seeking complete discovery of true nature which was a projection. In that moment I witnessed it from presence. I also asked about a diet which dramatically changed after the seeing. Yet the mind doubted if body received sufficient protein. Nitya’s response was to only trust intuitive guidance. In that moment I knew that diet was fine as it was already guided by the heart. During the next several weeks I experienced deepening of the seeing, that universal consciousness and not a person takes care of the body. As a result, the seeing has matured. Peace, love and quiet joy are in the heart, trust is here. I highly recommend Nitya’s satsang and meditation to a sincere seeker of truth.
With Love and gratitude

Serena, Hungary

You are such a gift in my life, a true teacher and lovely friend. Thank you for the beautiful Satsangs and connection with you. The pointing you've been sharing with us has really changed my life. I don't really know how to describe the impact your clear words having on me when I'm talking with you. It's just touching my "humanity", my human side and heart and bringing all the broken parts together into Oneness again. I don't know if it sounds romantic, but this is what I feel truly, that everything is just One again. That Serena as human and as infinite is not two anymore. How to describe... of course it is not easy sometimes and life challenges my recognition to go deeper and fully come back from my mind's conditioning, but since I know you I could simply see and accept and even love the way it happens. That this process couldn't be other way, "there isn't a better unfolding" as you said.

It is amazing how your guidance made my heart so brave and brought the true power alive in me in the most challenging times of anxiety, fear and depression, that if I go and see through anything that threatens the mind I see and find only love and joy of Being, integrity at the end. God has a perfect humour, really.

Thank you for erasing the delusions from my spiritual mind, so much projections and expectations I had on a most natural process and evolution.

With your Satsangs and supportive presence I could come back to my true power, got back my dignity, serenity and clear perspective. And joy, joy joy JOY & more and more JOY OF LIFE!

Thank you Love, I enjoy life and being human again, I am happy to see that life can be lived on a gentle way with all its play and challenges.

Vanessa UK

A beautiful synchronicity took me to Nitya and life couldn't have brought clearer guidance, her pointings leave no room for identity and that brings a very clear seeing. Having been fortunate to be with Nitya a few times, Satsang has been transformational and for this I'm truly grateful. If you have the chance to be with Nitya, take it with both hands and an open heart, you will be blessed to feel the peace resonating....

Aniko, Hungary

I have am so gratefull to you Nitya. You are so simple pure and direct that sometime don’t even need a word, I just look in your eyes and suddenly everything became so obvious and clear. All the questions what was so important a second before just seems to be a joke and I can not stop laughing.The mind with all its world, suffers and problames means nothing at all , in fect it is so ridiculous. All the seeking and wanting and needing is disappear and there is noting left but pure clarity and so much joy and love. And not need to be anybody who is happy, it is just is. Nothing is needed. I love you so much! Thank you for your wonderful being!

Ann

Nitya, I can not tell you how I am gratefull for those days with you! Thank you for lead me back to the Truth! Truth is easy and light and wonderful! And it is here always in any circumstances. Under the greatest fear and pain and grif...always here! This is wonderful! I chose it, I have not other chance and it is here. I love you! Thank you!

Caroline, UK

I came across Nitya's satsangs on YouTube. Immediately I have felt a relief. Something in me has been drinking every word and everything I was hearing felt so true, so "naked". I have been listening to Nitya's satsangs online for couple of years before I have met her in UK, where attended few meetings. I have felt her presence as purity, clarity and truth. Nitya is very grounded and has down to Earth approach, she can really help to bring the clarity to the mind, so the mind can actually relax. I also very much liked her sense of humour combined with sharp intellect and direct honesty, while in the same time I could feel her all encompassing heart.
During satsangs I felt like my mind is being purified and then each night afterwards the veil would lift up more. I have been spontaneously and suddenly realising that illusions have crumbled down without me doing anything. It felt in the moment like it has happened already and I didn't even notice when!
In Nitya's presence I have experienced a softness in me, that is able to receive all.
I have felt the biggest relief - taking a break, a pause from wanting to know and not feeling that I am missing out on anything, I was complete and open in the same time.
I was able to truly rest in me, while simultaneously felt gratitude for every "now", for every movement and sensation within me. But the feeling of "me" has been stretched beyond anything I was calling "me" before.
I am deeply grateful for the time spent with Nitya and for the opening I have experienced in her presence. She is a true gift to this world."